Wakacyjny romans to przygoda, którą często wspominamy latami. Gorąca atmosfera lata, poczucie większego luzu i zawieranie nowych znajomości sprawia, że w czasie wakacji łatwiej dochodzi do zauroczenia. Czy warto angażować się w taki związek? Jak poradzić sobie z emocjami, gdy zakochamy się zbyt mocno, a znajomość okaże się przelotna?
Wakacyjna przygoda, czy...?
Czasami trudno się nie zakochać - spotykasz na plaży opalonego przystojniaka o
szerokim uśmiechu, który zabiera cię na długie spacery, zachody słońca, dyskoteki, długo opowiada o swoich licznych pasjach i marzeniach. I chociaż wiesz, że niedługo każde z was rozjedzie się w swoją stronę, nic nie możesz poradzić, że na myśl o nim serce bije ci szybciej.
Czy w wakacyjne romanse warto się angażować? To trudne pytanie. W jedne tak, w inne nie. Problem polega na tym, że na początku tego nie wiadomo. Czasami romans, nawet jeśli krótki, przynosi wiele dobrego. Może jednak warto pamiętać, że gorące wakacyjne romanse najczęściej się kończą wraz z wyjazdem, a w związku z tym nie należy sobie po nich wiele obiecywać. Jeśli poczynimy takie założenie, to może łatwiej będzie nam przeboleć rozstanie.
Pytania o intencje
Jednym z pytań, które zadajemy sobie najczęściej, gdy spotykamy na wakacjach interesującego faceta, jest jego podejście do znajomości. Chyba większość z nas marzy o tym, by ta miłość okazała się wyjątkowa i trwała dłużej, a nawet przerodziła się w stały związek.
Rozszyfrowanie męskich intencji nie jest jednak proste. Powód? Między innymi nasze własne zaślepienie. Często własne potrzeby zaburzają nam odbiór rzeczywistości, na przykład jeśli kobieta ma silną potrzebę stworzenia związku, to może nie zauważyć sygnałów wysyłanych przez mężczyznę, albo będzie te sygnały interpretować zgodnie z własną potrzebą.
Warto obserwować mężczyznę, który nas interesuje. Jeśli kokietuje wiele kobiet wokół to raczej może oznaczać, że szuka przelotnej przygody.
Czas weryfikuje uczucia
Nie wszystkie wakacyjne znajomości muszą okazać się porażką. Czasami spotyka się dwoje ludzi szukających drugiej połowy, a ich dobre chęci i zaangażowanie doprowadzają do zbudowania trwałej i udanej relacji. Co jednak
wtedy, jeśli okaże się, że nasza wakacyjna miłość nie ma szans na przetrwanie?
Czasem sytuacja jest jasna - kończy się urlop, rozstajecie się, a ty po kilku dniach tęsknoty dochodzisz do siebie i wspominasz go jedynie z nutką nostalgii. Może się jednak zdarzyć inny scenariusz - on obiecuje, że się spotkacie, ale potem urywa kontakt albo mimo iż się rozstaliście, nie potrafisz o nim zapomnieć i czujesz, że ta wakacyjna miłość jednak nie była dla ciebie przelotna. Jak sobie poradzić? Czy wplątywanie się w kolejny romans jest dobrym rozwiązaniem?
Jeśli przyjmiemy, że nie szukamy miłości na całe życie, to łatwiej będzie znosić rozstanie, a być może czas pokaże, że to jednak ten jedyny. Co do antidotum, miłość na miłość - to raczej nigdy nie jest dobre.
Warto najpierw zamknąć jedne drzwi, aby potem móc otworzyć następne. To jest też bardziej uczciwe w stosunku do następnego partnera, bo wiadomo, ze wybieramy jego, a nie pocieszyciela złamanego serca. Żal po rozstaniu powinien się wypalić samoistnie.

